Przed rozpoczęciem studiowania zazwyczaj towarzyszy nam dylemat — studia dzienne (stacjonarne) czy zaoczne? Za tymi pierwszymi zazwyczaj przemawiają takie argumenty jak życie studenckie i wyższa jakość kształcenia, ze względu na więcej czasu na omawianie zagadnień naukowych. Argumentem jest też to, że studia stacjonarne są darmowe. Czy tak jest tak jednak w istocie? Same studia tak, ale to dopiero początek… Może więc warto wybrać studia niestacjonarne i pogodzić je z pracą?

Będąc maturzystą, zazwyczaj myślimy o wyrwaniu się z domu, spod kurateli rodziców i wyjechanie na studia do innego miasta. Najczęściej to jedyny wybór, gdyż w naszej miejscowości nie ma uczelni wyższej. Często wybierając uczelnie warto wybierać się na dni otwarte, co pozwoli nam trochę lepiej poznać uczelnię. Sprawdź terminarz dni otwartych na uczelnie.pl/dni-otwarte. Studia, praca… jest to bez wątpienia chęć wzięcia odpowiedzialności za własne czyny i swoją przyszłość. Wiąże się to jednak z nieuniknionymi kosztami — wynajęciem mieszkania, wyżywieniem oraz wieloma innymi rzeczami, które wcześniej nie zajmowały naszych myśli. Koszt wynajęcia mieszkania może wynieść nawet 2000 zł, ale pojedynczy pokój to już rząd kilkuset złotych, plus opłaty. Wszystko zależy zatem od naszej, a najczęściej rodziców, zasobności.

Książki i przyjaciele to nie wszystko, ponieważ trzeba się też wyżywić oraz mieć środki na drobne wydatki — ubrania, imprezy, gadżety i tak dalej. Podsumowując, będziemy potrzebować minimum 1000 zł dla normalnego funkcjonowania. Często ratunkiem będzie “pomoc żywieniowa”, jaką zaoferuje nam dom rodzinny. Słynne słoiki uratowały już niejednego studenta od śmierci głodowej.

Istnieje zawsze opcja dorobienia na studiach. Czy dzienne to umożliwiają? Tak, wybierać możemy głównie między pracą w usługach gastronomicznych czy rozrywkowych. Pełnoetatowa praca raczej nie wchodzi w grę, więc jesteśmy skazani na dorywczą, oznaczającą mniejsze zarobki. Można pracować w trybie weekendowym, ale wtedy znacznie mniej skorzystamy z życia studenckiego. Jeśli więc nie znajdziemy czasu na dorabianie, okaże się, że od rodziców wcale się nie uwolniliśmy, korzystając wciąż z ich pomocy finansowej.

Studia zaoczne oznaczają spędzanie na uczelni dwóch weekendów w miesiącu. Nie musimy wynajmować mieszkania, wystarczy przespać się w hostelu lub u znajomych czy rodziny. Można też podjąć pełnoetatową pracę ze znacznie wyższymi zarobkami. Czesne będzie nas kosztować od 300 do 600 zł miesięcznie a noclegi do kilkuset złotych.

Pozostaje kwestia jakości nauczania. Według stereotypu studenci zaoczni umieją znacznie mniej od dziennych i nie mają praktycznych umiejętności, ale to jak wiadomo zależy od uczelni, więc zawsze warto sprawdzić co piszą o tej uczelni jej studenci – http://www.uczelnie.pl/opinie-o-uczelniach .
Jeżeli chodzi o pracę, to pracodawcom naprawdę jest wszystko jedno, w jakim trybie ukończyliśmy studia. Zdają sobie sprawę, że nasza wiedza zależy wyłącznie od nas i naszego zaangażowania w naukę. Tryb studiów nie jest taki ważny w tym zakresie, chociaż prawdą jest, że studentom zaocznym jest trudniej o tyle, że muszą samodzielne przerabianie dużej części materiału łączyć z pracą zawodową.