Zmorą wielu rodziców nie jest konieczność całodziennego spędzania czasu z dzieckiem, a fakt, że również noce nie obfitują w ilość snu. W trosce o komfort noworodka, a potem niemowlęcia opiekunowie chwytają się wszystkich rozwiązań, od drzemek w chustach przez bujanie na rękach, śpiewanie kołysanek czy misie szumisie. Niektóre sposoby dają lepsze efekty aniżeli inne.

Rodzice, zwłaszcza ci, którym niedawno urodziło się pierwsze dziecko, zderzają się mocno z rzeczywistością, gdy okazuje się, że potomek wcale nie chce spać w nocy. Warto jednak wiedzieć, dlaczego tak się dzieje oraz jak wykorzystać niektóre rozwiązania, np. otulacze czy misie szumisie, aby zapewnić dziecku spokojny sen, a sobie – niezbędne odpoczynek i regenerację.

Dlaczego dziecko nie śpi?

Aż do 3 miesiąca życia w organizmie dziecka nie wydziela się melatonina odpowiedzialna za poczucie senności. Z tego powodu dzieci w tym czasie nie rozróżniają dnia i nocy, a rolą rodziców jest im w tym pomóc, o czym za chwilę. Potem niemowlęta również mogą mieć problemy ze snem spowodowane m.in. skokami rozwojowymi, emocjonującymi przeżyciami w trakcie dnia, nagłym rozwojem (np. rozpoczęciem raczkowania). Te wszystkie przyczyny możemy nieco zminimalizować, wybierając np. misia szumisia, otulając niemowlę czy kształtując rytuały. Z innymi powodami, bardziej fizjologicznymi – np. potrzebą bliskości rodzica, głodem czy mokrą pieluszką – walczyć się niestety nie da.

Przygotuj miejsce na sen

Na początek dobrze jest przygotować miejsce do snu. Powinno być bezpieczne: w łóżeczku czy kołysce powinien znajdować się materac z dobrze przylegającym prześcieradłem i… nic więcej. To istotne zwłaszcza w przypadku noworodków, które, gdy przypadkowo obrócą się na bok, nie są w stanie odkręcić głowy np. od ochraniacza na szczebelki i mają problem z dopływem powietrza. Jeśli więc stosujemy misie szumisie, dobrze zdecydować się na wersje do powieszenia czy posadzić maskotkę nieco wyżej. Zamiast kołdry czy koca dziecko dobrze jest cieplej ubrać i owinąć w specjalistyczny otulacz, występujący w wersji na rzepy oraz na zamek. Maluch poczuje się dzięki temu bezpieczniej, a ręce przylegające do ciała nie będą go wybudzały podczas odruchu moro.

Co z białym szumem?

Wspomniane kilkakrotnie misie szumisie są specjalnymi maskotkami, w których wnętrzu ukrywa się mechanizm wydzielający tzw. biały szum, czyli szum o określonej częstotliwości. Jest on zbliżony do szumu w matczynym łonie, do którego przywykł noworodek, dlatego misie te sprawdzają się doskonale zwłaszcza w tzw. czwartym trymestrze ciąży, czyli od porodu do ukończenia przez dziecko 3 miesiąca życia. Również potem maskotka może być przydatna – niemowlę przywyknie do spania przy szumie, który będzie dodatkowo tłumił dźwięki z otoczenia, np. zbyt głośnych sąsiadów. Starsze dziecko może zaś po prostu maskotkę przytulić, aby w nocy poczuć się pewniej.

Artykuł powstał we współpracy z https://www.mamaandco.pl/szumisie-cat-58