Początki agroturystyki w Polsce sięgają dekad, kiedy to w Polsce jeszcze nie używano określenia „gospodarstwo agroturystyczne”. Wcześniej pojawiło się pojęcie „turystyka wiejska” lub „kwatery prywatne”. Popularne było, choćby na Pomorzu – pokoje do wynajęcia. Jednak o możliwościach zarobkowych ich właścicieli decydowało głownie otoczenie, również przyrodnicze.

Najłatwiej wtedy było o dochody z tytułu wynajmu pokoi gościnnych właśnie na Pomorzu i w Górach. Tyle że (w przeciwieństwie do gór) na Pomorzu liczył się właściwie tylko sezon letni. Mając na uwadze tę możliwość generowania dochodów opracowano w Polsce prawo, które ułatwiało wykorzystywanie miejsc noclegowych rolnikom. Do tej pory rolnik, który posiada nie więcej niż pięć pokoi nie musi odprowadzać podatku i rejestrować w tym aspekcie działalności gospodarczej.

Pierwsze sygnały

Pierwsze wyraźne sygnały o tym, że istnieje coś takiego jak agroturystyka, jako działalność wychodząca z ofertą poza możliwości bazy noclegowej, zaczęły do nas docierać w latach dziewięćdziesiątych. Zaś na początku kolejnego tysiąclecia wyraźnie rozwój agroturystyki w Polsce przyspieszył. Kilka lat później dla wielu właścicieli gospodarstwo agroturystyczne stało się podstawowym źródłem dochodów, a nie tylko sposobem na dorabianie.

Na prowadzenie agroturystyki zdecydowało się wielu mieszczuchów, którzy zapragnęli oddalić się od miejskiego zgiełku. Paradoksalnie, jeśli idzie o ofertę i dywersyfikację usług, w tyle zaczęli zostawać rolnicy próbujący czerpać dochody z wynajmu pokoi.

Stan obecny

Dziś polska agroturystyka zaczyna już być znana poza granicami kraju, zwłaszcza jeśli idzie o pomysły związane z zabezpieczeniem czasu gości. Przykładami mogą być niektóre gospodarstwa agroturystyczne w warmińsko-mazurskim czy w mazowieckiem.

Nie są czymś wyjątkowym niewielkie stadniny, oryginalne potrawy, prywatne izby muzealne, terapia przy pomocy zwierząt, imprezy kulturalne, wycieczki czy ścieżki edukacyjne.

W sposób pomysłowy zostaje wykorzystywane otoczenie gospodarstw. Łatwiej oczywiście mają ci, którzy natrafili na tereny chętnie odwiedzane przez turystów. Mimo to znaleźli się również tacy, którzy kupując ziemię od ówczesnej Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, sami zaczęli tam tworzyć koniunkturę, zakładając na przykład hodowle dzikich zwierząt lub stadniny.

Przy działalności agroturystycznej otoczenie geograficzno-przyrodnicze należy oczywiście do najważniejszych atutów, jednak instalując się na ziemi mniej atrakcyjnej warto jest mieć na uwadze to, że najwięcej może zależeć od wyobraźni właściciela.